Smoleńsk - słowo odmieniane w ciągu ostatnich ośmiu lat przez wszystkie przypadki. Słowo, którego niektórzy mają już serdecznie dość. Słowo - symbol, na brzmienie którego Polacy widzą samolot i brzozę. Ja zapamiętałam to miasto zupełnie inaczej...
środa, 16 maja 2018
W Smoleńsku świeciło słońce...
Smoleńsk - słowo odmieniane w ciągu ostatnich ośmiu lat przez wszystkie przypadki. Słowo, którego niektórzy mają już serdecznie dość. Słowo - symbol, na brzmienie którego Polacy widzą samolot i brzozę. Ja zapamiętałam to miasto zupełnie inaczej...
niedziela, 18 marca 2018
Na salonach i w kościołach
Nadszedł piątek, weekendu początek. Kolejny dzień poznawania Rosji pod każdym możliwym kątem.
poniedziałek, 5 lutego 2018
Rosja poetami stoi
Każdy słyszał o Puszkinie i Okudżawie. Przynajmniej taką mam nadzieję. Nie znamy w Polsce zbyt wielu rosyjskich poetów. A wielka szkoda, bo poezja rosyjska nie ma sobie równych w swym romantyzmie. Często to słowa tak piękne, że nie można się nie wzruszyć. Wikipedia wymienia aż 233 rosyjskich poetów. Na naszej wycieczce miałyśmy okazję poznać jednego z nich.
poniedziałek, 8 stycznia 2018
Rosja bohaterów i ofiar
W akademiku spało nam się po królewsku - po nocy w pociągu jakiekolwiek łóżko było luksusem. A poranek stał się cudowny, gdy okazało się, że w kuchni czeka na nas śniadanie. Nic wielkiego - kanapki (bez masła, bo Rosjanie zwykle tak jedzą), jogurty, serki oraz... ciasto z owocami! Pałaszowałyśmy ze smakiem, bo czekał nas dzień pełen wrażeń.
wtorek, 8 sierpnia 2017
Co to jest marszrutka i jak się zbiła wódka?
Szykowna Jelena potuptała na swych szpilkach, zasypując nas lawiną informacji o tym, co będziemy robić podczas pobytu w Briańsku. Wskoczyłyśmy do podstawionego busa, z trudem mieszcząc walizki między siedzeniami i kolanami. W końcu przydały się zajęcia jogi, które znacznie ułatwiły mi ewolucje nad torbami tarasującymi drogę. Ruszyliśmy.
sobota, 1 kwietnia 2017
Zgon o trzeciej w nocy
Po okazaniu biletu i wciągnięciu niesamowicie ciężkiej walizki do wagonu, przeniosłam się do innego świata...
niedziela, 26 marca 2017
Na Białoruś!
Nasza podróż do Briańska trwała ponad dobę. Oczywiście samochodem mogłoby być o połowę szybciej, ale my jechałyśmy kilkoma środkami lokomocji, co już samo w sobie było przygodą...
środa, 1 marca 2017
Tam, gdzie Putin jeździ na niedźwiedziu - Rosja!
Opowiem Wam o podróży do Rosji, którą odbyłam we wrześniu. Ale zanim zacznę relację, odpowiem na kilka pytań, które często zadawali mi znajomi, a i Was mogą ciekawić.
niedziela, 4 grudnia 2016
Zakończenie holenderskiej wycieczki
Trzeciego dnia naszej wycieczki spakowaliśmy
walizki do samochodu i ruszyliśmy na poszukiwania centrum handlowego. Ku
naszemu zdziwieniu okazało się jednak, że obiekty polecane nam przez nawigację
to jakieś centra-widma. A zależało nam na znalezieniu miejsca, gdzie moglibyśmy
kupić rzeczy upatrzone dzień wcześniej. W końcu doszliśmy do wniosku, że szkoda
czasu na jeżdżenie w kółko i zaczęliśmy przedzierać się do centrum miasta.
niedziela, 20 listopada 2016
W dzielnicy czerwonych latarni
Obiecałam Wam Dzielnicę Czerwonych Latarni, prawda?
No to proszę bardzo. Z placu Dam poszliśmy do tej właśnie dzielnicy. Tak
naprawdę jest to jedna główna ulica, od której odchodzi sieć mniejszych. Pośrodku ulicy jest kanał, nad którym umieszczono latarnie pomalowane na bordowo.
Nie świecą na czerwono, ale być może mają być znakiem, że jest się w
tym miejscu.
piątek, 11 listopada 2016
W mieście wolności - Amsterdam
Jak zwykle w wakacje więcej czasu
spędziłam poza domem niż w nim. Dlatego od razu po sesji ruszyłam na kilka dni do
Trójmiasta, a później wpadłam do domu na zaledwie trzy dni. To wystarczyło, by
przepakować walizkę i ruszyć na Zachód. Czekał na nas Amsterdam.
niedziela, 19 czerwca 2016
Spacer w niecodziennym towarzystwie
Na początku notki chciałabym przeprosić tych z Was, którzy czekali na dokończenie tej opowieści prawie pół roku. Wybaczcie, studia pożarły mnie i przetrawiły tak, że nie miałam już sił na przejawianie jakiejkolwiek kreatywności. Na szczęście powoli kończy się sesja, a ja dochodzę do siebie. ;)
Przy okazji chciałabym Wam podziękować - stuknęło nam 20 tysięcy wyświetleń! To niesamowite, że aż tyle razy ktoś klikał w nasze linki i chciał poznać nasze przygody. Bardzo nas to cieszy! :)
A teraz przechodzimy do zakończenia świątecznej opowieści z Norwegii. To notka zwłaszcza dla Mafii Rybaczej, więc nie bądźcie zaskoczeni. A jeśli lubicie lub chcecie poznać Alexandra Rybaka, polecam playlistę umieszczoną na górze strony.
No dobrze, czas na opowieść...
niedziela, 27 grudnia 2015
piątek, 25 grudnia 2015
Świąteczna przygoda w Krainie Lodu
Dziś
chciałabym Was zabrać w podróż nie tylko w przestrzeni, ale też w czasie.
Cofniemy się o trzy lata, by opowiedzieć o chwilach, gdy byłyśmy szalonymi
fankami. Kiedy wyglądałyśmy jak małe kulki z grzywkami. Ale, co najważniejsze,
o chwilach, kiedy na każdym kroku naprawdę czułyśmy atmosferę Świąt. Zabieram
Was do grudniowej, otulonej śniegiem Norwegii…
niedziela, 15 listopada 2015
Pożegnanie z Afryką
Zapadał zmierzch, gdy z Le Morne
ruszyliśmy na lotnisko. Tak jak tydzień wcześniej, mieszkańcy wyspy spędzali
niedzielny wieczór na piknikowaniu przy wodzie. W mijanej wiosce na boisku
szkolnym trwał jakiś festyn – żywiołowa muzyka i tłumy młodzieży zwracały uwagę
już z daleka. Oczywiście minięcie tego miejsca było kłopotliwe, bo na wąskiej
drodze z obu stron parkowały samochody. Słońce już prawie zaszło, więc nad
naszymi głowami kołowały całe chmary wielkich nietoperzy. Co prawda już się do
nich przyzwyczailiśmy, ale było ich tyle, że naprawdę byliśmy zaskoczeni.
Machały szerokimi skrzydłami, jakby chciały się z nami pożegnać.
niedziela, 1 listopada 2015
Dwa ostatnie dni na Mauritiusie
Studia i bycie odpowiedzialną za własne obiady dziewczyną są tak bardzo zajmujące, że znalezienie czasu na pisanie graniczy z cudem. Ale miło w tym pędzie zatrzymać się i powspominać te spokojne i leniwe chwile sprzed kilku tygodni. Tym bardziej, że to już prawie koniec opowieści.
sobota, 10 października 2015
Jak zostać Tarzanem?
Przypomnijmy…
Tata wszedł na platformę, gdzie
do jego uprzęży przypięto bardzo grubą linę. Został pouczony, jak powinien ją
trzymać, po czym ustawił się w ustalonym miejscu i…
poniedziałek, 5 października 2015
Król Lew, Struś Pędziwiatr i Franklin na safari
No i nadszedł ten dzień, o którym
będziemy opowiadać wnukom (albo kotom - zależy, jak nam się w życiu poukłada).
Najlepszy dzień wyjazdu. Dzień wypełniony zabawą i adrenaliną.
niedziela, 13 września 2015
Łódka, kokos i papuga
Przez cały wtorek padał deszcz.
Świat za oknem był szary i senny. A my szczerze się z tego cieszyliśmy, bo
mieliśmy pretekst, by nie ruszać się z hotelu. Po dwóch dniach spędzonych w
rozjazdach potrzebowaliśmy typowego wakacyjnego lenistwa. Zwłaszcza ja, bo po
jodze miałam zakwasy. A niby to takie statyczne, przecież człowiek nawet się
nie poci… Tak myśli ten, kto nigdy nie spróbował. ;)
wtorek, 1 września 2015
Z wizytą w stolicy...
Jestem
śpiochem. Nie takim jak Tina, ale jestem. Wstanie przed dziewiątą jest dla mnie
trudne. A mimo to w poniedziałek wstałam o ósmej. A że ciężko powiedzieć, w
jakiej strefie czasowej żył mój organizm, można powiedzieć, że wstałam o
szóstej (czasu polskiego). Pewnie myślicie, że byłam jak Garfield i syczałam
tylko, że nie lubię poniedziałków? Nic z tych rzeczy. Takie poniedziałki
uwielbiam! Już tłumaczę…
Subskrybuj:
Posty (Atom)
